Dzień 156 - Podcasty i patyczki do uszu

 

Więc jest tak, kupiłem pół roku temu 126p, jeśli uważnie przyjrzysz się zdjęciom z dnia kiedy auto przyjechało na lawecie, zauważysz że środek nie jest kompletny. Fotel kierowcy i został wymieniony na cokolwiek rzadki fotel wkładany do malucha tylko w roku 1994 (chwilę przed tym niż FL został zastąpiony przez EL) ale dalej, nie był to fotel z mojego "kryzysowego" wnętrza. Od dnia 001 jak desperat przeglądałem OLX, allegro, sprzedajemy.pl założyłem nawet konto duch ( nie korzystam z FB, skasował konto 5 lat wstecz i nie mam potrzeby mieć) na Facebooku żeby wykorzystać do poszukiwań Facebook market. Nic. Nigdzie nie da się wyśledzić beżowych foteli z beżową lamówką. Nigdzie. Są fotele z pierwszej serii, beżowe z czarną lamówką, są jakieś pojedyncze elementy zielonych a nawet brązowych środków, są nawet fotele z edycji "Brown" albo Personal 4 ale nie ma beżowych kryzysowych foteli z beżową lamówką. Zacząłem ogłaszać się na grupach i forach, ktoś ma, dośle zdjęcia, pojutrze albo za tydzień, ale cisza. Nie wiem dlaczego ludzie odpowiadają na ogłoszenie nie próbując sprzedać towar który ktoś chce kupić. Dwa miesiace temu mignęły mi fotele na olx, jest! Poczekam do wypłaty i kupię. Po wypłacie zniknęły. Obiecałem sobie że jeśli tylko nadarzy się okazja żeby kupić kryzysowe fotele to już nie odpuszczę, posucha na rynku sprawiła nawet że zacząłem przeglądać ogłoszenia aut na części lub kompletnych do remontu i nagabywałem właścicieli czy nie chcą sprzedać foteli albo czy nie mają na złomie nic podobnego. NIC. Moja desperacja sprawiła że zacząłem przeglądać oferty wnętrz inter groclin (ceny tych kompletów foteli są absurdalne, ale są i wyhaczyć kompletny środek to nie problem). 

Wreszcie pewnego wieczoru moja Dama zaproponowała wieczór filmowy, 

- Ok, daj mi jeszcze tylko zrobić czekyn na internietach i zaraz coś włączymy.

    ... o k****!

JEST!

Pojawił się na fejsbuk market komplet dwóch foteli, cena 150 pln, lokalizacja woj. łódzkie.

Too good to be true, nie było numeru telefonu więc posłałem PM. W ciągu kwadransa odpowiedź:

"fotele nie są moje ale wystawiam na prośbę znajomego"

Pojawiło się zwątpienie że znowu mi przeciekną przez palce, ale dobra, to mój numer telefonu, proszę o kontakt.

Człowiek oddzwonił, ugadaliśmy się na odbiór następnego dnia. Od domu do foteli dzieliło mnie 180 km i 3 h drogi, niby dystans akceptowalny gdyby nie to że tego dnia rozpętała się najgorsza śnieżyca jaką pamietam od dekady, nawet RMF informował że jeśli nie masz potrzeby się przemieszczać to zostań w domu. Wszędzie połamane tiry, na autostradzie jazda z prędkością 70-80 no koszmar, no ale fotele, jeśli nie teraz to kiedy? Jadę.

Pod koniec trasy nie miałem pojęcia czy jadę już zaoranym polem czy jeszcze po asfalcie, tyle śniegu leżało na drodze. Dotarłem, kilka wymienionych zdań kasa do ręki i fotele do bagażnika, dawno się tak nie cieszyłem, kupno niektórych części graniczy z cudem, choć jak powiedział mi sprzedający:

"Sąsiad wystawił na gabaryty to wziąłem bo może za jakiś grosz się uda sprzedać"

Więc jak mawiał Macklemore "One man's thrash, that's another man's come up."

Dobra ale do rzeczy, fotele są brudne jak studenci z UJ-otu. Kupiłem kilka środków ale nic nie działa - Clean, Pronto, Meglio, Cilit, Fast Orange, Płyn do mycia silnika: nic nie działa.

Spróbowałem z rozpuszczalnikiem chlorokauczukowym i dopiero to dało rezultaty, wobec powyższego 13 h, 500 ml rozpuszczalnika i 1500 patyczków do uszu póżniej widać efekt jak na pierwszym zdjęciu, jeden fotel czysty drugi w trakcie, a i to nie koniec bo czeka mnie jeszcze wymiana sprężyn i wyściółki. Czy to się opłaca? Absolutnie nie, ale widzieliście kiedyś malucha z beżowym środkiem? :)

Czas pracy 13h ( total 117 roboczogodziny).











Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 996 - W Ciechocinku, tam gdzie Dom Zdrojowy, Maxi Kaz - rusza na łowy.

Dzień 1026 - Kraków lubi Amerykę.

Dzień 668 - Kiedy nucisz "Plus i minus" w drodze na SKP.