Dzień 075 - Yberaszung!

To czysty przypadek że ten wpis powstał 6 grudnia i że są zakupy. Żaden brodaty grubas by się z tym nie zmieścił w kominie więc proszę o danie se siana z heheszkami.
Dziś nie będzie o związkach damsko-damskich, o polityce, celebrytach i pieniądzach. Dzisiaj zamiast klikbejtu skupimy się dla odmiany na robocie. Lecz najsampierw:

Bieda Carbon! Wpadły dzisiaj drzwi do Złomo, drzwi które naraił mi Monsieur Magisteur Saydaque.
Jako że mieszkam pod kamieniem i nie mam fejsbuka sytuacja była komiczna bo przez dwa miesiące bawiliśmy się ze Sławkiem i Specjalistą od laminatów w głuchy telefon, by wreszcie dzisiaj zamknąć transakcję na zakup drzwi z laminatu z odbiorem osobistym. Drzwi wykonane są baaardzo profi a wykonywał je nie byle kto tylko właściciel jedynej w polsce repliki Fiata 125p GTJ p. Łukasz Wais.  Chylę czoła drzwi klasa, cena więcej niż uczciwa. Poniżej 125p GTJ w akcji.

Laminatów mam więc komplet: drzwi, maska, klapa. Na tę chwilę straciliśmy z wagi malca jakieś 50kg.


Na czym skończyliśmy w ostatnim wpisie? Na nadkolu zewnętrznym. Tragedii nie było ale wrzodu na zewnętrznej wardze nadkola sprawiły że zamiast bawić się w reanimowanie łatwiej było element wyciąć i zastąpić.

Yberaszung #2. Po ściągnięciu błotnika wyszła dziura za nadkolem, rozmiarów karty płatniczej. przed nadkolem też majaczyła kolejna o połowie tej wielkości. Ilustracja powyżej prezentuje usunięte nadkole.

Dziura #1

Dziura #2

Jakby tego było mało rozeszło mi się nadwozie na zgrzewach pomiędzy mocowaniem tylnej belki a resztą wspornika komory silnika.

Ale co to dla nas, kilka szczypców morse'a, raz z karata, parę szybkich szwajsów i po sprawie.

Dziura sorpreza, w trakcie wycinania.

Po wycięciu okienka i zabezpieczeniu podkładem spawalniczym wcale nie wygląda źle.

Widok z innej perspektywy.

Otwór do odprowadzania wody z naprawianej właśnie prawej strony (w ładnym stanie, zostaje jak jest )

Analogiczny element z lewej strony, przegnity na wylot. Przydałby się jakiś dowcip o rudej i tańcu ale chyba łapiecie o co kaman.

Element do odtworzenia

Gotowa wstawka.

Same story here.

-Ale żeś tego nie wyszlifował do końca hurła masz!
Łatewa, spoina jest solidna, podkład jest, tam gdzie trzeba będzie pieścić to się wyszlifuje na zero.

Same story here.

Nadkole wstawione! :) W następnym odcinku będziemy się uczyć pływania stylem grzbietowym.
Czas pracy 7h ( total 88 roboczogodzin ).
Dziękuję za uwagę, pozdrawiam serdecznie.





 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 996 - W Ciechocinku, tam gdzie Dom Zdrojowy, Maxi Kaz - rusza na łowy.

Dzień 1026 - Kraków lubi Amerykę.

Dzień 668 - Kiedy nucisz "Plus i minus" w drodze na SKP.