Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2020

Dzień 028 - Lecz zostaw mi ściany, przytrzymam się muru gdy będę pijany.

Obraz
 Zawias zdemontowany kompletnie, wreszcie zdemontowałem bak więc można bezpiecznie spawać i szlifować w garażu bez obaw o zostanie ziemskim satelitą. Czas pracy 3h (total 51 roboczogodzin )

Dzien 027 - Co ma wisieć, nie utonie.

Obraz
 Dużo pracy której nie widać i jeden spory wizualny "apdejt" . Syzyfowa robota to bitumin którego w końcu się pozbyłem w całości. Do licznika muszę dopisać 7 h z tytułu usuwania wygłuszenia co razem daje 15 h poświęcone na sam bitumin, a jeszcze nie jest to koniec bo zostaje mi do mycia podłoga rozpuszczalniki do mas bitumicznych. Zdecydowanie za dużo w poprzednim zdaniu terminu bitumin w różnych odmianach. Wstawcie sobie zamiast bituminu "pomidor" zanim mnie będziecie gitarę zawracać interpunkcją i paralaksą. Do 7 h spędzonych nad bituminem muszę dodać 24 h spędzone nad obrotnicą na której Złomo zawisł w poniedziałek. Konstrukcja autorstwa własnego, inspirowana co ciekawszymi projektami krajowego wyrobu, spawana z tak zwanego freehandu i zapasów własnych stali. (Czytaj: co mi zostało w warsztacie i gdzie mi pasowało ten kawałek wsadzić to się kładło spoinę. W kosmos to przecież nie leci. Chociaż.... ). Gdyby komuś wpadło do głowy spawać coś takiego to odradzam. Nie

Dzień 019 - I've got rust, under my skin, I've got rust, under my bitumin

Obraz
 Piękna słoneczna październikowa sobota.  Wreszcie mogłem poświęcić cały dzień na walkę ze Złomo. Pytaniem na które nie potrafię jeszcze udzielić odpowiedzi a spędza mi to sen z powiek, jest, ile będzie spawania przy samochodzie? Okazuje się że, niemało ale tragedii nie ma. Zacząłem od demontażu reszty galanterii, przedni zderzak, reszta oświetlenia, antena, wycieraczki. Potem poleciał w ruch gumowy młotek i szpachelka, za ich pomocą odbijałem masę bitumiczną z podłogi. Dlaczego? Po pierwsze żeby się nie zatruć przy spawaniu auta, po drugie rdza w podłodze Malucha często jest ukryta w środku wzmocnień podłogi i dopiero po usunięciu bituminu widać całość korozji. Bilans? Nie ukończyłem usuwania bituminu, jestem na etapie 65% zaawansowania ale najważniejsze informacje już mam. Nadkola tylne są zdrowe, podłoga pasażerow i wzmocnienia również. W lewej gondoli podłogi (miejsce kierowcy) na lączeniu nadkola z podłogą mam do zrobienia małą wstawkę, w prawej gondoli (miejsce pasażera) poprzedn

Dzień 016 - ... ale przynajmniej ma piękne wnętrze

Obraz
 Przygotowania do spawania idą pełną parą. Rozbieram środek, po wyciągnięciu kanapy i foteli, rozebraniu szyb i drzwi, demontażu wykładziny i deski rozdzielczej przyjdzie czas na usunięcie masy bitumicznej z podłogi i tylnej ściany grodziowej. Rozbiórka wnętrza jest konieczna do oceny stanu podłogi i zaplanowania kolejności wymiany elementów karoserii. Największym stresem był demontaż podsufitki, chcę zachować oryginalną i nie chciałem jej uszkodzić. Podsufitka opada w każdym maluchu, sposób na demontaż to usunięcie przedniej szyby, włożenie kija od szczotki pomiędzy podsufitkę i dach a następnie wypchnięcie jej w kierunku podłogi. Sprawnie i pewnie. Podsufitka opadnie sama a wyciągnie się ją przez przednią szybę. To karta zwolnień wydziałowych z Fabryki Samochodów Malolitrażowych. Takie cudo znalazłem pod wykładziną :) Czas pracy : 6 godzin ( total 16 roboczogodzin )

Dzień 012 - Spinning wheel, round and round

Obraz
 W sobotę skończyłem i spawać schody dla szwagra, ale nie o tym jest ten blog, ten tydzień przeznaczony na montaż konstrukcji sprawił że musiałem odłożyć Złomo na bok. W niedzielę wróciłem do garażu i dokończyłem obrotnicę na silnik. Po co mi to? Mam słaby kręgosłup i sam sobie zafundowałem tę ułomność dźwigając za dużo i za często. Obrotnica ma demontowalny flansz który można obrócić o 180 stopni i pozwala zamontować również skrzynkę biegów. Na te chwilę wieszam silnik na stojaku i zapominam o nim do czasu powrotu auta z lakierowania. Czas pracy: 4 godziny ( total 10 roboczogodzin )